poniedziałek, 24 grudnia 2012

Lust - 5 - Wątpliwości



 Dan spojrzał zaskoczony na pakunek i otworzył go. W środku leżało coś na kształt wydłużonego serca. U góry miało grubość dwóch palców i powoli wysmuklało się w dół - w pręcik szerokości małego palca. Całość była zwieńczona małą ozdóbką podobną do płaskiego kryształu o średnicy około półtora centymetra. Była to dosyć elegancka zatyczka analna. Chłopak zarumienił się i, mając tego świadomość, tym razem nie patrzył na Blake‘a.
- Tego chciałeś spróbować?

wtorek, 18 grudnia 2012

Liebster Awards



Tigram Ingrow:

1. Jak to się stało, że zaczęłaś/zacząłeś interesować się yaoi?

W maju 2011 roku dostałam od koleżanki 200 odcinków Sailor Moon. Zaczęłam oglądać i zauważyłam, że było tam dwóch mężczyzn którzy zadecydowanie nie byli braćmi. Chodziło o Kunzite i Zoisite. Zaczęłam szukać w sieci fanfików z nimi, dowiedziałam się, że takie relacje są opisywane jako yaoi i szukając tego terminu w googlach, trafiłam na stronę http://firedragontattostudio.wordpress.com/. Miało to miejsce 20 czerwca 2011. Od tamtej pory czytam opowiadania, oglądam anime i sama piszę. Uzależniłam się od tego :)

piątek, 14 września 2012

Peccatum - 6 - ...jesteśmy razem by się wspierać...

Tom obudził się czując sztywność karku. Podciągnął się na łokciach i spojrzał na brata leżącego obok niego. Najwidoczniej w nocy musieli zmienić pozycję, bo teraz leżeli na boku, zwróceni twarzami w swoją stronę. Tom westchnął myśląc o chorobie Billa i pogłaskał go delikatnie po włosach.
Bill mruknął coś cicho i otworzył powoli oczy.
- Hej - powiedział cicho, widząc brata i odchrząknął cicho, podnosząc się. Był trochę zdrętwiały.
Tom uśmiechnął się w odpowiedzi i również usiadł, przeciągając się.
- Co mamy dzisiaj w planach?

poniedziałek, 3 września 2012

Lust - 4 - Problem z Lydią, ciężka rozmowa i wiązanie kontrolowane.

Rozdział betowany przez i Miśkę. Wielkie dzięki! :)

            Dan wszedł do rezydencji zmęczony, ale już spokojny. Rozładował się. W tym samym momencie zobaczył Lydię, która wychodziła z gabinetu Blake'a. Szła przygarbiona, zataczając się nieco; jej ubranie było poszarpane, a włosy w nieładzie. Jednak - co najdziwniejsze - wyglądała na zadowoloną.
Dan podszedł do niej szybko i podtrzymał ją, widząc w jakim jest stanie.
- Co się stało?
- Słucham?
Jej warga była opuchnięta.
- Co ci się stało? Blake... coś ci zrobił? - zapytał, marszcząc brwi.
- A dlaczego uważasz, że to twoja sprawa, hmm? Zdaje się, że ostrzegałam cię, że jest w złym humorze, a ty jeszcze bardziej go czymś rozsierdziłeś, mam rację? - Wyrwała się z jego ramion i zaczęła iść do swojego pokoju, który był w sąsiedztwie kuchni.
- To on ci to zrobił? - powtórzył swoje pytanie.
Gniew znowu w nim narastał. Nie miał prawa!
- Przestań zadawać głupie pytania.
Odetchnęła głęboko i odwróciła się do niego.
- Będę robiła gofry na podwieczorek. Przyjdziesz?

środa, 15 sierpnia 2012

Lust - 3 - Zdobywanie informacji


Blake poszedł za nim, nalał whisky do odpowiednich szklanek i jedną podał chłopakowi, a sam z drugą usiadł tym razem na kanapie.
•    - Interesuje cię coś konkretnego?
•    - Ile masz lat? - Upił łyk i przymknął na chwilę oczy. Dawno nie pił mocnego alkoholu.
•    - Dwadzieścia siedem – obserwował twarz Dana z przyjemnością. Chłopak był naprawdę przystojny.
Przez chwilę blondyn myślał nad czymś, ale potem przesiadł się ze swoją szklanką na kanapkę, obok mężczyzny.
•    - Kłamałeś, kiedy mówiłeś wtedy o Troy'u, prawda? Czemu?
•    - O Troy'u...? A, odnośnie języka? Tak, kłamałem. Myślałem, że jak cię nieco zastraszę będziesz bardziej pokorny. Nie wyszło.
Zaśmiał się cicho.
•    - Tak, ja zawsze byłem niepokorny. - Oparł się o jego ramię. - Czym się zajmujesz?
•    - Wieloma rzeczami. Niektóre firmy prowadzą moi zastępcy, więc nie jestem tam potrzebny. Wymagam comiesięcznych raportów i jeśli jest coś nie tak dopiero fatyguję się osobiście. Mój ostatni projekt to branża erotycznych gadżetów. Dość dochodowa, nie powiem.
•    - Lydia powiedziała mi, że odkąd tu pracuje było tu pięciu młodych mężczyzn. I że żaden nie wrócił. Nie chcesz mieć partnera na stałe?

czwartek, 9 sierpnia 2012

Lust - 2 - Umowa


Pół roku później Dan dziękował w duchu, że Blake nie oddał mu wtedy komórki. Zaraz po tym jak znalazł się u siebie, zadzwonił do Tony'ego i poprosił, żeby namierzył jego telefon. Był w nim nadajnik. Środki bezpieczeństwa, a właściwie jego paranoja. W każdym razie, dzięki temu miał adres Rifgarda. Wtedy do niczego mu się nie przydał, nie poszedłby na policję. Ale teraz... Teraz potrzebował pieniędzy. Dużych pieniędzy. I znał tylko jednego człowieka, który taką sumą dysponował.
Ścisnął mocniej pasek swojej torby i nacisnął przycisk na bramie. Nie miał wyboru.
Domofon zaterkotał i po chwili dał się z niego słyszeć damski głos
•   - Rezydencja pana Rifgarda, słucham?
•   - Dan Louel . Może pani przekazać panu Rifgardowi, że przyszedłem?

niedziela, 22 lipca 2012

Lust - 1 - New experience


    - Shin, jesteś śliczny!
    Śmiech.
    - Wiesz, że facet nie powinien być śliczny tylko przystojny?

    - Shin! Zrób sobie ze mną zdjęcie!
    - Zdjęcia są zakazane.

    - Shin, czemu nigdzie ze mną nie wyjdziesz?
    - Jestem do twojej dyspozycji tylko w tym pokoju.

     Dan był młodym i przystojnym mężczyzną w wieku dwudziestu jeden lat. Miał blond włosy i głębokie stalowe oczy, odziedziczone sam nie wiedział po kim. Był raczej smukły, choć umięśniony. Jego wzrost nie przekraczał 180 cm. I był biseksualny. Zawsze lgnęło do niego mnóstwo kobiet. Mimo to, Dan nie był z żadną z nich. Dlatego, że miał specyficzne podejście do swojej pracy.
    Przede wszystkim chodziło mu o wynagrodzenie. Dawno temu potrzebował bardzo dużo pieniędzy i zdobył je w dość niekonwencjonalny sposób. Nigdy nie żałował. Prawdę mówiąc, jego praca od tamtego czasu się nie zmieniła. A oprócz tego, że dawała spore zyski, była też bardzo przyjemna. W końcu, który facet nie chciałby gościć w swoim łóżku pięknych, bogatych kobiet? Chyba tylko stuprocentowy gej. Tak, był męską prostytutką. Ale na swoje szczęście, to on dyktował warunki kontraktu. Przyjmował tylko kobiety i nigdy te, które mu się nie podobały. Spotykał się z nimi tylko w specjalnie wynajętym do tego pokoju. Żadna nie miała prawa robić mu zdjęć ani szukać jego tożsamości. W pracy przedstawiał się zawsze jako Shin.  

Lust


Lust - ang. Żądza

"Kto śpi, nie grzeszy, więc miła osobo, nie będzie grzechu, gdy prześpię się z Tobą."

Uwagi: Sceny przemocy, ostre sceny erotyczne

wtorek, 29 maja 2012

Peccatum - 5 - Jesteśmy jednością

Kiedy Bill wszedł do domu i w kuchni zaczął nastawiać ekspres, Tom stanął za nim i oparł brodę o jego ramię.
- Bill...?
Jednak Tom nic więcej nie powiedział. Położył mu ręce na brzuchu, wsuwając je pod koszulkę i delikatnie przygryzł płatek jego ucha.
Bill uśmiechnął się, rozbawiony.
- Jeszcze ci mało Tom? Robiliśmy to przed wyjściem. Nawet się nie wykąpałem. - Oparł się o niego bardziej.
- Oczywiście, że mi mało. Nie nacieszyłem się tobą przez ten tydzień... - Tom zassał się na szyi chłopaka, a jego ręce drażniąco przesuwały się po jego podbrzuszu.
Mruknął cicho, przymykając oczy.
- Ja tobą też nie. - Odwrócił się w jego stronę i pocałował.
Tom uśmiechnął się w jego usta i przyciągnął go bliżej siebie. Zassał się na jego dolnej wardze, a dłońmi zaczął przesuwać po jego plecach.

niedziela, 6 maja 2012

Peccatum - 4 - Był dla niego źródłem radości, szczęścia, spełnienia, troski i zwątpienia

Od razu po wejściu Tom zamknął drzwi na klucz, podszedł do Billa i przytulił go do siebie, kładąc mu ręce na pośladkach. 
Czarnowłosy uśmiechnął się lekko, pozwalając się objąć. Brakowało mu brata przez te kilka dni.
- Wiesz, że nie możemy tu siedzieć zbyt długo?  
- Jesteś pewien? - Zacząć całować go po szyi przyciskając go bliżej siebie. 
Bill przymknął oczy.
- Obawiam się, że Jost nie będzie zbyt zadowolony, jeśli będzie musiał na nas czekać - mruknął.  
- Sugerujesz zatem, że powinniśmy się pospieszyć? - Tom uśmiechnął się ciepło wkładając rękę za pasek od spodni i dotykając gorącą dłonią nagi pośladek brata
Bill zaśmiał się cicho.
- Sugerowałem, żebyśmy zrobili to później, ale skoro tak stawiasz sprawę... - Odpiął sprawnie pasek jego spodni.  
Tom ścisnął jego pośladek, po czym zdjął mu koszulkę, od razu też samemu się jej pozbywając. Popchnął go w stronę łóżka, przewracając na nie.

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Peccatum - 3 - Für immer dein

Bill wracał do domu prosto ze studia tatuażu. Był nieco obolały, ale chciał przeprosić Toma. Liczył, że mu się spodoba. Jednak to, co zastał po powrocie, nie było tym, czego się spodziewał.
Stanął w drzwiach jak wryty, upuszczając na ziemię filmy, które trzymał w dłoni. Tego widoku nigdy nie chciał zobaczyć.
- Przepraszam... nie chciałem wam przeszkadzać. - Wyszedł szybko, zatrzaskując drzwi i idąc przed siebie. 
Tom westchnął. Bill miał cudowne wyczucie czasu. Sam teraz nie wiedział, czy ma kończyć czy nie. Uprawiał seks z niezłą laską, z drugiej strony czuł że powinien iść za Billem. Sprawę rozwiązała Claire:
- Tom, co się przejmujesz takim emo chłopcem? Twój braciszek musi kiedyś dorosnąć, pewnie nawet nie wie jak wygląda naga kobieta - wymruczała.
Tego Tomowi było za wiele. Sam mógł mówić o Billu co mu się żywnie podobało, ale innym wara od niego. Puścił ją i rzucił sucho, wskazując na drzwi:
- Wypierdalaj.
- Ale...
- Powiedziałem, raus! 

sobota, 28 kwietnia 2012

Peccatum - 2 - Czasami to, że znali się tak dobrze było przekleństwem

Tom patrzył się przez chwilę na drzwi. Zaklął pod nosem i ruszył w kierunku szuflady z bielizną. Wciągając świeże bokserki bił się z myślami. Oczywistym był dla niego fakt, że Bill był dla niego bratem, przyjacielem i kochankiem. Za każdym razem, gdy powracał myślami do momentu gdy zaczęli ze sobą sypiać nie mógł uwierzyć, że to stało się naprawdę, ale nigdy, przenigdy tego nie żałował. Jednak mając dwadzieścia jeden lat coraz bardziej we znaki dawały mu się wyrzuty sumienia. O ileż prostsze byłoby ich życie, gdyby nie byli braćmi! A jednak czuł, że uraził Billa swoją prośbą. Westchnął ciężko kolejny raz i ubrał się do końca. Poszedł do kuchni, gdzie zastał brata siedzącego przy kuchennym stole nad kubkiem kawy. Gdy podszedł bliżej dostrzegł gęsią skórkę na jego ramionach. Objął go od tyłu i przytulił do siebie, próbując ogrzać.
Bill nie spojrzał na niego. Był pogrążony we własnych myślach. Doskonale wiedział, że Toma bardzo często dręczą wyrzuty sumienia. On też nie był od nich wolny. Wciąż przechodziły mu przez głowę pytania co by było, gdyby ktoś się dowiedział albo jak żyliby, gdyby to się nie zaczęło. Ale prawda była taka, że jakby się nie starał, nie potrafił zdusić w sobie tego uczucia. A takie prośby brata bolały.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Peccatum - 1 - Dzielili myśli, poglądy, przeczucia... łóżko

Tom obudził się pierwszy. A raczej obudził się z powodu hałasujących za oknem ptaków, które ćwierkały jak szalone. Przeciągnął się, a jego spojrzenie padło na bliźniaka. Tak bardzo go kochał i wiedział, że było to cholernie niewłaściwe. Jednak wystarczyło że spojrzał na swojego młodszego braciszka, a od razu poczuł przypływ czułości, miłości i... podniecenia. To było niesamowite uczucie, nie do porównania z niczym innym. Pochylił się nad Billem i powiódł opuszkiem palca po jego policzku. Następnie przysunął się jeszcze bardziej i tą samą drogę pokonał ustami, kończąc delikatnym pocałunkiem w kącik warg. Wyprostował się i jeszcze raz spojrzał na nagą sylwetkę brata.
- Co ja mam z tobą zrobić, Kocie? - szepnął z bólem w głosie. Był jego starszym bratem, powinien się nim opiekować, a tymczasem pozwolił by wplątali się w takie bagno.
Westchnął ciężko i wygramolił się z łóżka. Drapiąc się po boku udał się pod prysznic.

niedziela, 22 kwietnia 2012

Peccatum - Prolog

Okna były szczelnie zasłonięte, a jedyne słabe światło dawała mała lampa, stojąca w rogu pokoju, świecąca przytłumionym żółtym blaskiem. Ciszę przerywały płytkie, przyspieszone oddechy i tłumione jęki. Po jakimś czasie od strony łóżka dało się słyszeć głośniejsze westchnienie i wtórujący mu cichy pomruk. Tom Kaulitz wysunął się ze swojego brata i oparł głowę o jego obojczyk, uspokajając oddech. Każde ich wylądowanie w łóżku oprócz samych emocji wywołanych przez podniecenie było dodatkowo wspomagane przez uczucie adrenaliny. Świadomość, że to co robią jest grzechem i to bardzo poważnym kładła się cieniem na ich wzajemne relacje, jednak to co do siebie czuli było silniejsze od wszelkich zakazów. Tom uśmiechnął się słabo i pocałował Billa w podbródek

Peccatum


Peccatum - łac. Grzech

Jeśli miłość jest grzechem, to nie chcę nigdy stanąć przed obliczem Boga.

Uwagi: Twincest