środa, 15 sierpnia 2012

Lust - 3 - Zdobywanie informacji


Blake poszedł za nim, nalał whisky do odpowiednich szklanek i jedną podał chłopakowi, a sam z drugą usiadł tym razem na kanapie.
•    - Interesuje cię coś konkretnego?
•    - Ile masz lat? - Upił łyk i przymknął na chwilę oczy. Dawno nie pił mocnego alkoholu.
•    - Dwadzieścia siedem – obserwował twarz Dana z przyjemnością. Chłopak był naprawdę przystojny.
Przez chwilę blondyn myślał nad czymś, ale potem przesiadł się ze swoją szklanką na kanapkę, obok mężczyzny.
•    - Kłamałeś, kiedy mówiłeś wtedy o Troy'u, prawda? Czemu?
•    - O Troy'u...? A, odnośnie języka? Tak, kłamałem. Myślałem, że jak cię nieco zastraszę będziesz bardziej pokorny. Nie wyszło.
Zaśmiał się cicho.
•    - Tak, ja zawsze byłem niepokorny. - Oparł się o jego ramię. - Czym się zajmujesz?
•    - Wieloma rzeczami. Niektóre firmy prowadzą moi zastępcy, więc nie jestem tam potrzebny. Wymagam comiesięcznych raportów i jeśli jest coś nie tak dopiero fatyguję się osobiście. Mój ostatni projekt to branża erotycznych gadżetów. Dość dochodowa, nie powiem.
•    - Lydia powiedziała mi, że odkąd tu pracuje było tu pięciu młodych mężczyzn. I że żaden nie wrócił. Nie chcesz mieć partnera na stałe?

czwartek, 9 sierpnia 2012

Lust - 2 - Umowa


Pół roku później Dan dziękował w duchu, że Blake nie oddał mu wtedy komórki. Zaraz po tym jak znalazł się u siebie, zadzwonił do Tony'ego i poprosił, żeby namierzył jego telefon. Był w nim nadajnik. Środki bezpieczeństwa, a właściwie jego paranoja. W każdym razie, dzięki temu miał adres Rifgarda. Wtedy do niczego mu się nie przydał, nie poszedłby na policję. Ale teraz... Teraz potrzebował pieniędzy. Dużych pieniędzy. I znał tylko jednego człowieka, który taką sumą dysponował.
Ścisnął mocniej pasek swojej torby i nacisnął przycisk na bramie. Nie miał wyboru.
Domofon zaterkotał i po chwili dał się z niego słyszeć damski głos
•   - Rezydencja pana Rifgarda, słucham?
•   - Dan Louel . Może pani przekazać panu Rifgardowi, że przyszedłem?