piątek, 14 września 2012

Peccatum - 6 - ...jesteśmy razem by się wspierać...

Tom obudził się czując sztywność karku. Podciągnął się na łokciach i spojrzał na brata leżącego obok niego. Najwidoczniej w nocy musieli zmienić pozycję, bo teraz leżeli na boku, zwróceni twarzami w swoją stronę. Tom westchnął myśląc o chorobie Billa i pogłaskał go delikatnie po włosach.
Bill mruknął coś cicho i otworzył powoli oczy.
- Hej - powiedział cicho, widząc brata i odchrząknął cicho, podnosząc się. Był trochę zdrętwiały.
Tom uśmiechnął się w odpowiedzi i również usiadł, przeciągając się.
- Co mamy dzisiaj w planach?

poniedziałek, 3 września 2012

Lust - 4 - Problem z Lydią, ciężka rozmowa i wiązanie kontrolowane.

Rozdział betowany przez i Miśkę. Wielkie dzięki! :)

            Dan wszedł do rezydencji zmęczony, ale już spokojny. Rozładował się. W tym samym momencie zobaczył Lydię, która wychodziła z gabinetu Blake'a. Szła przygarbiona, zataczając się nieco; jej ubranie było poszarpane, a włosy w nieładzie. Jednak - co najdziwniejsze - wyglądała na zadowoloną.
Dan podszedł do niej szybko i podtrzymał ją, widząc w jakim jest stanie.
- Co się stało?
- Słucham?
Jej warga była opuchnięta.
- Co ci się stało? Blake... coś ci zrobił? - zapytał, marszcząc brwi.
- A dlaczego uważasz, że to twoja sprawa, hmm? Zdaje się, że ostrzegałam cię, że jest w złym humorze, a ty jeszcze bardziej go czymś rozsierdziłeś, mam rację? - Wyrwała się z jego ramion i zaczęła iść do swojego pokoju, który był w sąsiedztwie kuchni.
- To on ci to zrobił? - powtórzył swoje pytanie.
Gniew znowu w nim narastał. Nie miał prawa!
- Przestań zadawać głupie pytania.
Odetchnęła głęboko i odwróciła się do niego.
- Będę robiła gofry na podwieczorek. Przyjdziesz?