Kiedy Bill wszedł do domu i w kuchni zaczął nastawiać ekspres, Tom stanął za nim i oparł brodę o jego ramię.
- Bill...?
Jednak Tom nic więcej nie powiedział. Położył mu ręce na brzuchu, wsuwając je pod koszulkę i delikatnie przygryzł płatek jego ucha.
Bill uśmiechnął się, rozbawiony.
- Jeszcze ci mało Tom? Robiliśmy to przed wyjściem. Nawet się nie wykąpałem. - Oparł się o niego bardziej.
- Oczywiście, że mi mało. Nie nacieszyłem się tobą przez ten tydzień... - Tom zassał się na szyi chłopaka, a jego ręce drażniąco przesuwały się po jego podbrzuszu.
Mruknął cicho, przymykając oczy.
- Ja tobą też nie. - Odwrócił się w jego stronę i pocałował.
Tom uśmiechnął się w jego usta i przyciągnął go bliżej siebie. Zassał się na jego dolnej wardze, a dłońmi zaczął przesuwać po jego plecach.