Bill wracał do domu prosto ze studia tatuażu. Był nieco obolały, ale
chciał przeprosić Toma. Liczył, że mu się spodoba. Jednak to, co zastał
po powrocie, nie było tym, czego się spodziewał.
Stanął w drzwiach jak wryty, upuszczając na ziemię filmy, które trzymał w dłoni. Tego widoku nigdy nie chciał zobaczyć.
- Przepraszam... nie chciałem wam przeszkadzać. - Wyszedł szybko, zatrzaskując drzwi i idąc przed siebie.
Stanął w drzwiach jak wryty, upuszczając na ziemię filmy, które trzymał w dłoni. Tego widoku nigdy nie chciał zobaczyć.
- Przepraszam... nie chciałem wam przeszkadzać. - Wyszedł szybko, zatrzaskując drzwi i idąc przed siebie.
Tom westchnął. Bill miał cudowne wyczucie czasu. Sam teraz nie
wiedział, czy ma kończyć czy nie. Uprawiał seks z niezłą laską, z
drugiej strony czuł że powinien iść za Billem. Sprawę rozwiązała Claire:
- Tom, co się przejmujesz takim emo chłopcem? Twój braciszek musi kiedyś dorosnąć, pewnie nawet nie wie jak wygląda naga kobieta - wymruczała.
Tego Tomowi było za wiele. Sam mógł mówić o Billu co mu się żywnie podobało, ale innym wara od niego. Puścił ją i rzucił sucho, wskazując na drzwi:
- Wypierdalaj.
- Ale...
- Powiedziałem, raus!
- Tom, co się przejmujesz takim emo chłopcem? Twój braciszek musi kiedyś dorosnąć, pewnie nawet nie wie jak wygląda naga kobieta - wymruczała.
Tego Tomowi było za wiele. Sam mógł mówić o Billu co mu się żywnie podobało, ale innym wara od niego. Puścił ją i rzucił sucho, wskazując na drzwi:
- Wypierdalaj.
- Ale...
- Powiedziałem, raus!
